Dlaczego życie płynie szybciej gdy się starzejemy

Dlaczego życie płynie szybciej gdy się starzejemy - zdjęcie


Opis lub recenzja książki

Od początku lat osiemdziesiątych XX wieku tę część pamięci, w której przechowujemy wydarzenia ze swojego życia osobistego, określa się mianem w psychologii nazwą pamięć autobiograficzna. <br /> Jest to kronika naszego życia, długi rejestr, do którego się odwołujemy, gdy ktoś nas pyta o pierwsze wspomnienie, o to, jak wyglądał dom naszego dzieciństwa bądź jaką książkę czytaliśmy ostatnio.<br /> <br /> <br /> Pamięć autobiograficzna posługuje się własnymi, zagadkowymi prawami. <br /> Dlaczego nie zawiera prawie nic z okresu przed naszym trzecim bądź czwartym rokiem życia? Dlaczego przeżyte przykrości zawsze zostają zapisane atramentem, którego nie da się wymazać? Dlaczego doznane upokorzenia przez wiele lat zostają zarejestrowane z precyzją godną oficjalnego sprawozdania? <br /> <br /> <br /> FRAGMENT KSIĄŻKI:<br /> <br /> ZAPIS DNIA WCZORAJSZEGO <p> Gdy miałem mniej więcej czternaście lat, grałem w warcaby w drużynie swojej szkoły, chrześcijańskiej szkoły średniej w Leeuwarden. Nie byłem dobrym graczem. Grałem z wielkim entuzjazmem, lecz brakowało mi rutyny i talentu. We wcześniejszych rozgrywkach zwróciłem na siebie uwagę, w negatywnym sensie, wpadając w fazie otwarcia gry w pułapki, przed którymi ostrzegano chłopców z klubu warcabowego już podczas pierwszej lekcji; o ile sobie przypominam, miały one w nazwie coś związanego z Haarlemem. Naszym najlepszym graczem był Johan Capelle. Siedział przy pierwszej planszy, drugi z kolei gracz zajmował miejsce przy planszy numer 2, i tak dalej. Przy ostatniej z rzędu planszy siedział gracz naj słabszy (oferma).<br /> Nadszedł dzień, w którym mieliśmy zmierzyć się z jedną ze szkól średnich z naszego miasta. Przy ich pierwszej planszy siedział Harm Wiersma, trzynastoletni, lecz już będący we Fryzji legendą. Zanim przystąpiliśmy do rozgrywek, nasz trener zwołał nas wszystkich. Miał pewien plan. Wyjaśnił, że Wiersma jest tak dobry, iż szkoda poświęcić dla niego naszego najlepszego gracza, kogokolwiek bowiem posadzi się naprzeciw niego, i tak przegra. Lepiej, żeby Johan zmierzył się z ich graczem przy drugiej planszy. Powoli dotarła do nas logika tego wywodu. A więc zgodnie z tym rozumowaniem powinien właśnie ktoś, hm... zaczął któryś z moich kolegów, lecz nie musiał kończyć zdania. Pięciu, sześciu członków naszej drużyny zwróciło się w moją stronę. Zaczerwieniłem się, skinąłem głową na znak, że zrozumiałem, i usiadłem przy pierwszej planszy.<br /> Dlaczego tak obłędnie dobrze zapamiętujemy swoje upokorzenia?<br /> Wystarczy poprosić kogoś, by przypomniał sobie moment, w którym poczuł się upokorzony, a otrzymuje się sprawozdanie tak szczegółowe, tak obrazowe, że sprawia to takie wrażenie, jakby pamięć dysponowała w tym celu odrębnym rejestrem. Przeżyte zniewagi zostają w nim zapisane atramentem nie do wywabienia. Nigdy nie ulegają przedawnieniu. Kiedy się starzejemy, podróżują w czasie razem z nami, wskutek czego zawsze wydaje się, że między danym wydarzeniem a wspomnieniem o nim upłynęło nie więcej niż 24 godziny.<br /> Kiedy Wilhelm Wundt, po długim, wypełnionym pracą życiu, w wieku osiemdziesięciu ośmiu lat pisał autobiografię, którą zatytułował Erlebtes und Erkanntes (Przeżycia i ich rozpoznanie), z pierwszych lat szkolnych pamiętał wyraźnie przede wszystkim dokuczanie swoich kolegów. Wspominając lata spędzone w gimnazjum, przypomniał sobie, jak jeden z nauczycieli zwrócił mu uwagę wobec całej klasy, że nie każde dziecko wykształconych rodziców (Wundt pochodził z rodziny duchownych i nauczycieli akademickich) ma predyspozycje do pracy wymagającej intelektu. Być może najstosowniejsza byłaby dla niego posa da listonosza. Trzy czwarte wieku później Wundt pamiętał to, jakby wydarzyło się wczoraj.<br /> Po wieloletnim studiowaniu swojej pamięci na podstawie prowadzonego przez siebie pamiętnika W. A. Wagenaar dokonał odrębnej analizy wspomnień dotyczących bardzo nieprzyjemnych wydarzeń, które sam spowodował (my worst sins). Wywołują one taki sam rumieniec jak upokorzenia, i w pewnym sensie można je określić jako zniewagi wyrządzone obrazowi własnej osoby. Wśród 1605 wydarzeń, które Wagenaar zanotował podczas swojego czteroletniego eksperymentu, znalazło się ich jedenaście. Na przykład pewnego razu arogancko zwrócił się do kobiety, która zaparkowała samochód przed jego domem: okazało się, że to inwalidka legitymująca się specjalnym pozwoleniem, składająca wizytę sąsiadom. Spośród wszystkich typów wspomnień najłatwiej było mu przywołać wspomnienia z tej kategorii; łatwiej niż ich przeciwieństwo: bardzo miłe wspomnienia wydarzeń, których sam był sprawcą, a także łatwiej niż bardzo przykre wspomnienia zajść, których nie on był przyczyną. Chociaż Wagenaar wykazywał na ogół tendencję do szybszego zapominania nieprzyjemnych wydarzeń niż sytuacji miłych, to w rzeczywistości okazało się, że starannie zarejestrował bardzo niemiłe wspomnienia.<br /> Wagenaar przypuszczał, że wyraźnie zapamiętane wspomnienia podobnych wydarzeń odgrywają pewną rolę w aktualizowaniu obrazu samego siebie i że właśnie dlatego nasza pamięć tak dobrze rejestruje wyjątki-wypadki, które najtrudniej połączyć z tym autowizerunkiem. Dbają one o to, by nasz obraz siebie samych nie odbiegał zbytnio od rzeczywistości. W tym sensie worst sins charakteryzuje ukryta produktywność, wspólna upokorzeniom. Czasem to efekt wywoływany przez te ostatnie gwarantuje ich zarejestrowanie. W wyniku niektórych zniewag następuje coś więcej niż aktualizacja własnego wizerunku zapewniają one decydujący zwrot w życiu i wobec tego z odpowiednim respektem zostają zapisane w pamięci. Lecz nawet wspomnienia afrontów, które w przeglądzie minionego życia nie uzyskały tak wyróżniającego się miejsca, charakteryzuje kilka osobliwych cech.<br /> Gdy ludzie opowiadają o przeżytych zniewagach, wydaje się, że wydarzenia te zostały zarejestrowane w ich pamięci w czasie rzeczywistym. Odtworzenie ich i opowiedzenie o tym zajmuje tyle samo czasu, co samo wydarzenie: Ten facet wchodzi bez pukania, przysiada na moim biurku, widzę go wciąż przed sobą, i mówi lodowatym głosem... Podobne wspomnienia przywodzą na myśl pierwsze lata sztuki filmowej, gdy nie istniały jeszcze techniki montażowe, umożliwiające nadanie akcji tempa. Podczas gdy upływ czasu stylizuje czasem w pewien sposób wspomnienia o mniejszym zabarwieniu emocjonalnym, przeżyte afronty przewijają się w projektorze naszej pamięci jak wczesne filmy braci Lumiere.<br /> Specjalna skala czasowa, na której pamięta się odniesione zniewagi, daje organizmowi dużą szansę powtórnego przeżycia także ówczesnych reakcji cielesnych. Widziałem, jak na myśl o obrazie przeżytej siedemdziesiąt lat temu, osoby w podeszłym wieku pokrywały się rumieńcem. Jeszcze po upływie pięćdziesięciu lat bądź nawet więcej ktoś może trząść się ze złości lub uderzyć z całej siły w oparcie fotela. Nie można opowiedzieć o prawdziwie żenujących wydarzeniach, nie chcąc przy tym za słonić powtórnie oczu albo odwrócić się od słuchacza.<br /> Wspomnienia dotyczące przeżytych afrontów mają w sobie jeszcze jedną osobliwą cechę. Człowiek widzi samego siebie. Przypomnij sobie jakieś upokorzenie, a przekonasz się, że się czerwienisz, że usiłujesz ukryć fakt, iż to cię głęboko dotknęło; ujrzysz, jak inni wybuchają śmiechem lub spoglądają na ciebie ze współczuciem. Wydaje się, że to nie ty zarejestrowałeś tę scenę, lecz że sam jesteś jednym z występujących w niej aktorów. Ja sam wciąż widzę, jak kiwam potakująco głową i ruszam w kierunku pierwszej planszy. Wundt, przypomniawszy sobie tę nieproszoną radę dotyczącą jego kariery zawodowej, z pewnością znów ujrzał siebie w ławce szkolnej. Ten, kto czuje się upokorzony, natychmiast widzi siebie z zewnątrz.<br /> Być może wyjaśnia to również żywotność podobnych wspomnień. Człowiek ma introspektywne dojście do uczuć zażenowania, złości, konsternacji, które zna bardzo dokładnie i tak właśnie z


Cena 32,90 zł. Porównanie cen w sklepach:

Dlaczego życie płynie szybciej gdy się starzejemy
32,90 zł Pobranie, Przelew, Karta
brak informacji o kosztach dostawy
sprawdź w sklepie

Polecamy także:

Dlaczego życie płynie szybciej, gdy się starzejemy?
Douwe Draaisma
cena od
31,43 zł
Dlaczego życie płynie szybciej, gdy się starzejemy?
Douwe Draaisma
cena od
30,87 zł
Tesori D´Oriente - Tesori d'Oriente Mirra Kremowe mydło w płynie
Mydło w płynie nadające skórze przepiękny, orientalny zapach i sprawiające, że staje się ona jedw...
cena od
22,95 zł
Tesori d'Oriente Aegiptus Aromatyczne mydło w płynie
Mydło w płynie nadające skórze przepiękny, orientalny zapach i sprawiające, że staje się ona jedw...
cena od
22,95 zł
NJD - Henna w płynie Miedź/Cuivre
Henna w płynie Zalecamy przeprowadzenie próby uczuleniowej na skórze głowy i testu koloru na kos...
cena od
38 zł
A życie płynie
Krzysztof Cwynar
cena od
13 zł
Pollena Ostrzeszów - Biały Jeleń Mydło w płynie hipoalergiczne Premium z ekstraktem z kasztanowca 300 ml
Biały Jeleń Mydło w płynie hipoalergiczne Premium z ekstraktem z kasztanowca 300 ml opiera się na...
cena od
5,50 zł
Pollena Ostrzeszów - Biały Jeleń Mydło w płynie hipoalergiczne Premium z ekstraktem z czarnego bzu 300 ml
Biały Jeleń Mydło w płynie hipoalergiczne Premium z ekstraktem z kasztanowca 300 ml opiera się na...
cena od
5,50 zł
Maybelline LINER EXPRESS Eyeliner w płynie BROWN
Maybelline LINER EXPRESS Eyeliner w płynie Płynny eyeliner cechujący się doskonałą trwałością i...
cena od
14,30 zł

zobacz wszystkie podobne do Dlaczego życie płynie szybciej gdy się starzejemy,

 
 
 
 

Produkt dostępny w sklepie:

net-booki.pl
Płatność przelewem
Płatność kartą
Płatność za pobraniem
32,90 zł
 

Forum

Opinie i recenzje na temat Dlaczego życie płynie szybciej gdy się starzejemy: brak